To co przychodzi do głowy.
RSS
środa, 21 grudnia 2011
Wprawdzie śmierć "Najdroższego Przywódcy"  nie jest żadną nadzieją  dla Koreańczyków  z Pólnocy na lepsze czasy, ale nie do końca ta zamiana jednego Kima na drugiego Kima jest taka bezpieczna. Kraje sąsiednie i Stany Zjednoczone, każdy ma wobec Korei swoje chęci i interesy. Sytuacje z rozdzielonymi i skłóconymi Koreami nie jest stabilna, dlatego najmniejszy nawet fakt, może pociągnąć gwałtowne przemiany w sytuacji w tym regionie świata. 
Kto jest a kto nie jest za połączeniem Korei?
Zapewne oba państwa Koreańskie marzą o połączeniu, ale odmienne wizje tego połączenia i wciąż trwająca wojna powodują, że na połączenie z wewnętrznych inspiracji jeszcze długa droga. Nie chcą połączenia ani Chiny, ani Japonia. Dal  obu była by taka Korea zbyt wielkim konkurentem gospodarczym. Chiny straciły by przyjaciela jakim jest Północą Korea od nich zależna. Japonia pojawiło by się pod bokiem wrogie państwo. W Korei Północnej dobrze pamięta się japońskie zbrodnie, a na południu zapominano, bo taki w tym chwilowo mają interes.
Za zjednoczeniem Korei jest Rosja i USA, ale to różne zjednoczenia i z obu stron wynikają chęci dokończenia wojny z lat pięćdziesiątych. Ale tu cała potęga Rosji jest za cienka, by móc mieć wpływ na sytuację. USA ma tu najsilniejszy głos i największy interes. Tym interesem jest bezpieczeństwo zagrożone posiadającej broń atomową północy. Dlatego Stany od jakiegoś czasu mówią głośno o wojnie. Przejmowanie sukcesji to może być dobry pretekst, zwłaszcza, że prawdopodobnie wbrew zasadom dynastycznym władzę przejmie nie syn pierworodny, a najmłodszy. To aż się prosi, by tu pomieszać i wykorzystać zamieszanie.
sobota, 10 grudnia 2011

Chciałem przypomnieć, w stanie wojennym,  na początku styczniu 1982 była zrobiona podwyżka artykułów żywnościowych, był to drastyczny poziom wzrostu cen, zwłaszcza mięsa, ale i serów, ryb. Bez stanu wojennego władze nie poważyły by się na taki krok. Miałem "przyjemność" w tym uczestniczyć i choć z zawodu jestem plastykiem, to i mnie zmuszono do pracy w komisji przy przecenach. Zaopatrzony w stosowne przepustki do poruszania się po godzinie milicyjnej zameldowałem się w wyznaczonym sklepie na Ursynowie w towarzystwie podobnie jak ja przypadkowych osób "z łapanki". Sądziliśmy, że szybko sobie damy radę, bo przecież tych towarów nie widywało się w sklepie od dawna. I tu się zdziwiliśmy, było pełno towaru na zapleczu (choć nie w sklepie za ladą). Ponieważ wzrost ceny mięsa w hurtowniach był proporcjonalnie niższy, wszystko zostało wrzucone do sklepu. Był więc to przy okazji niezły przekręt w centrali handlowej.
15:37, pantadzio
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32