Menu

Pan Tadzio

To co przychodzi do głowy.

Może jedna Korea

pantadzio

Wcalem nie młody, a wojna koreańska była jeszcze przed moim urodzeniem, a pokój? Do tej pory trwa wojna, nie ma ataków frontalnych armii, ale było ostatnio i zatopienie okrętu Południowej Korei i jest ciągłe testowanie granicy. Przed spotkaniem przewódców obu Korei jednego narodu koreańskiego, przeczytałem artykuł, ze nikt nie spodziewa się przełomu, ze tylko kurtuazyjne spotkanie. A tu nagle po spotkaniu te same gazety ogłaszają, wielki przełom. Ma zapanować pokój. Bardzo bym się z tego cieszył.

Ale czy będzie z czego?

Pamiętajmy, ze jest uzgodniona wizyta prezydenta Trumpa w Korei Północnej. I cóż trzecie Wcielenie Kimir Sena ma zrobić przed tą wizytą, próbę nuklearną? No nie, to było by głupie i do wizyty by nie doszło. Trzeba zrobić cos na odwrót... ogłosić się twórca pokoju. Te płomienne deklarację, mogą być tylko zagrywka taktyczną. I niestety w historii, było kilka już prób nawiązywania współpracy i wszystkie dość szybko się kończyły.

Ale jest też siła marzeń.

Pokój, a w dalszym kroku połączenie narodu Koreańskiego w jedno państwo. Pewnie w Polsce przyjęli byśmy z radością, ale nie wszystkie kraje by się cieszyły. Rosja straciła by tam swoje wpływy, to się nie ucieszy. Chinom by wyrósł wielki konkurent. Połączenie rozwoju technologicznego Południa i siły roboczej Północy, plus przekazanie obecnych wydatków militarnych na inwestycje gospodarcze, stworzy potęgę gospodarczą mogąca zagrozić gospodarce Chińskiej. Radości nie będzie w Japonii.  Korea Północna teraz największego wroga widzi w Południu, a jako drugiego w kolejności w Japonii (nie od rzeczy jest, ze próbne rakiety są kierowane w stronę Japonii). Gdy odpadnie jako wróg Południe, Japonia będzie pierwsza. Południe wprawdzie w Japonii widzi teraz sojusznika, ale to z przymusu, bo gdzieś trzeba uciekać w razie ataku Północy. Gdy ulegniemy miłej wizji pokoju, to pamiętajmy, ze będzie to się też wiązać z poważnymi zmianami geopolitycznymi.

Będę teraz nasłuchiwał, co będzie po spotkaniu prezydenta Trumpa i Kim Dzong Una. Dla USA możliwość pokoju, to ulga i kilka $$ do kuferka, bo odpadną koszty gwarancji pokojowych dla Korei Południowej. Mała strata, bo wydaje się miały ochotę na sprawdzeniu w boju swoich ładunków nuklearnych. Ale już jest sukces, ze można było sprawdzić skuteczność sankcji.

Prezydent Mun Dze In i .Kim Dzong Un spotkali się oni 27 kwietnia 2018 r., było to pierwsze spotkanie przywódców obu państw koreańskich od 11 lat. 

 

---

grafik komputerowy Warszawa

 

 

© Pan Tadzio
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci